DSC_0959

  Posiadanie dziecka to jeden z najwspanialszych przywilejów i cudów, jakie nas- ludzi spotykają. Cała sprawa nie sprowadza się oczywiście do samego w sobie „posiadania”. W tym pojęciu ma mieścić się chociażby: odpowiedzialność, troska, miłość, czas, czy zaspokajanie potrzeb i w zdrowiu i w chorobie.
  I tak właśnie postanowiłam, że tego posta poświęcę tematowi debat niejednych rodziców, a nieraz też konfliktów. Tematowi „gorączki u dziecka”.

  Tak się składa, że mój synek dopiero co gorączkę przechodził, więc ze sprawą jestem na świeżo. Nie jest u nas łatwo, bo mój mąż w sprawach zdrowia Olisia bywa nadopiekuńczy i najchętniej przy pierwszym wskazaniu na termometrze 38’C już by leciał do szpitala, a jak jeszcze ciotki się dobiorą, to ja wychodzę co najmniej na wyrodną matkę, bo chcę poczekać, ale cóż. Wiem, że nie jestem sama. Niejedna z was ma takie rozterki. Z resztą z moim mężem jest już lepiej, bo w kwestii gorączki poprzednim razem pani doktor rozmawiała bezpośrednio z nim i dała mu szczegółowe wskazówki co i jak. Teraz był zdecydowanie spokojniejszy:-)

  W związku z tym, że jednak jak się okazuje sporo rodziców przesadnie panikuje w przypadku wysokiej temperatury u dziecka i często nie bardzo wie, co robić, chciałabym podać wskazówki, czym się martwić, a czym nie i co można ewentualnie zdziałać.

 Przede wszystkim, kiedy mówimy o gorączce? Jest to temperatura przekraczająca 38’C- nie mniej. Jeśli jest mniejsza, to nawet jej nie zbijamy, tylko przykrywamy dziecko kołderką i wręcz utrzymujemy tą temperaturę, bo jest to oznaka walki z chorobą, która atakuje i próbuje się rozwinąć, a więc bardzo dobra i wskazana reakcja organizmu.

 Jeśli jednak występuje gorączka, a dziecko ma mniej niż 6 miesięcy, to najlepiej jak od razu obejrzy je lekarz. Tutaj czekanie w domu może się okazać ryzykowne.
 Całkiem inaczej sytuacja wygląda u dzieci od 6 miesięcy do 5-ciu lat. Jeśli temperatura sięga powyżej 38’C, nie lecimy od razu do lekarza, na pogotowie, czy do szpitala, tylko działamy w domu. Dlaczego? Najczęściej jest to tzw trzydniówka. Gorączka, która utrzymuje się od 3-ech do 5-ciu dni, potem po prostu ustaje i znika. Jak przed upływem tego czasu będzie je badał lekarz, i tak nic nie stwierdzi, bo na tym etapie nie widać, czym spowodowana jest gorączka. Jeśli jest na przykład zwiastunem anginy, to dopiero po 3-ech dniach najszybciej gardełko się zaczerwieni i ewentualnie pojawią się czopy ropne. A jeśli nie wytrzymasz i zabierzesz dziecko na wizytę wcześniej, to gwarantuję, że lekarz zaleci po prostu zbijanie temperatury, a ryzykujesz, że w poczekalni złapie coś gorszego od innych dzieci, tym bardziej, że już i tak jest osłabione.

  Jak więc zbijać gorączkę w domu? Leczy się ją Ibuprofenem- my stosujemy Ibum w syropie. Można go stosować co 6 godzin zgodnie z dawką na ulotce. A jeśli gorączka po spadku, szybko nawraca, to po 3-ech godzinach (od podania Ibuprofenu) można podać dodatkowo paracetamol- najlepiej w czopkach. Jak jest wysoka temperatura i dziecko się nafaszeruje syropami, może je zwrócić, a wtedy nie przyniosą efektu- dlatego czopki są pewniejsze. 
  Dodatkowo można stosować letnie okłady na czole, piętach, łydkach i na wątrobie- są to miejsca, które najszybciej przejmują zmianę temperatury i tam obniżanie jej jest najbardziej skuteczne. 
  Dobrze też dziecka specjalnie nie przykrywać. To ułatwi sprawę. Ewentualnie same nóżki przykryć cienkim kocykiem. I ważna sprawa- dziecko musi pić jak najwięcej, żeby się nie odwodnić.

  Wszystkie wyżej wymienione wskazówki dotyczą oczywiście sytuacji, gdy objawem jest TYLKO wysoka temperatura, ewentualnie spadek łaknienia, ale nie całkowity.
  A kiedy należy się martwić? 
1. Kiedy występują wymioty lub/i biegunka- wtedy jest niebezpiecznie, bo może to nawet być wirus rota lub sepsa
2. Dziecko nie odczuwa pragnienia- chodzi o to, gdy nie daje sobie podać żadnych płynów- ryzyko odwodnienia. Jeśli pije powoli, po łyczku (ale pije) jest ok.
3. Nic nie je- spadek chęci do jedzenia przy gorączce jest normalny, ale jeśli nie daje się nakarmić nawet najbardziej skąpymi porcjami, nie jest to dobry sygnał. Może to świadczyć o infekcji gardła.
4. Gdy na ciele wystąpi wysypka- może to być typowy rumień występujący często przy gorączce, ale może też być objawem szkarlatyny- tylko bez obaw! Nazwa straszna, ale jest to zakażenie bakteryjne, dosyć częsta choroba u małych dzieci, którą spokojnie wyleczycie antybiotykiem.
5. Gdy dziecko nie reaguje na leczenie- chodzi o sytuację, gdy mimo podania maksymalnej dawki leku po około godzinie temperatura w ogóle nie spada, albo wręcz wzrasta. Jeśli po podaniu ibuprofenu spadnie, a potem znowu wzrośnie, dalej działamy w domu.

  Jeśli występują wyżej wymienione objawy, należy możliwie jak najszybciej udać się do lekarza. Trzeba pamiętać, że dzieci dużo szybciej niż dorośli się odwadniają, dlatego w tych sytuacjach nie ma co czekać.
  I to wsio. Także nie panikować, najpierw działać w domu i obserwować, dopiero potem lekarz. 
Mam nadzieję, że ten post się Wam przyda. 3majcie się, pa!

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!
  • Anonimowy

    Bardzo się boję kiedy moje dziecko gorączkuje, głównie martwię się o to czy będzie się dało ją zbić, jak długo będzie się utrzymywać. Najczęściej podaję milifen – ibuprofen w syropku który ma również działanie przeciwzapalne co przy ząbkach jest dość istotne. Sprawdził się również przy 3-dniówce na przemian z paracetamolem. Chłodne kompresy również się sprawdzają.