DSC_1362

Dzisiaj grzebałam w swojej szkatułce z biżuterią i znalazłam kolię, którą jakiś czas temu sobie zrobiłam. Pomyślałam sobie, że muszę Wam ją pokazać. Wygląda tak:

Nieeee… Nie dziergałam jej sama. Nie miałabym chyba cierpliwości, zresztą nie znam techniki. Ale pragnę podzielić się z Wami historią tej zjawiskowej kolii.
  Otóż pewnego razu kupiłam sobie w Second-handzie taką prostą bluzkę z koronkową wstawką na dekolcie. Nosiłam ją dość często, aż w końcu po wielokrotnym praniu i dewastowaniu uległa zniszczeniu na tyle, że nie nadawała się do tego, by wychodzić w niej na światło dzienne. Bardzo szkoda było mi ją wyrzucić głównie ze względu na tą uroczą koroneczkę i tak jeszcze przez jakiś czas leżała w szafie.
  Później uznałam, że skoro chodzi mi o samą wstawkę, to po prostu sobie ją wytnę. Tak też zrobiłam, koronkę schowałam w bezpieczne miejsce, a resztę bluzki wyrzuciłam.

  A później zadziałała wena twórcza i wpadłam na pomysł, że z koroneczki zrobię sobie właśnie kolię. W sumie nic prostszego- dobrałam wstążeczkę w takim samym kolorze, przyszyłam i voila! Gotowe!

  Dobra rada Supermamy:
Jeśli macie jakąś rzecz, która się do niczego nie nadaje, ale ma jakiś atut, którego Wam szkoda, wyprujcie go i schowajcie do pudełka przeznaczonego na rzeczy do DIY. Nawet nie wiecie kiedy coś takiego okaże się świetnym rozwiązaniem. Może to być klamra od zniszczonego paska, guziki, ozdobna kieszonka, kołnierzyk i cokolwiek innego.
  Nie, nie namawiam nikogo do zbieractwa. Wszystko z umiarem. Chodzi o elementy, które naprawdę mogą się przydać i pod jakimś względem są dla Was wyjątkowe. Nie szukajcie na siłę, do czego by je dopasować. Jeśli tworzycie z musu, możecie nie być wystarczająco usatysfakcjonowane z efektu. A przecież chodzi o to, żeby być z siebie dumną:-) Poczekajcie na inspirację, natchnienie. Może na przykład jakaś ulubiona rzecz się gdzieś tam zniszczy i będzie można naszyć jakąś kieszonkę, albo wszyć ozdobny guzik, czy kawałek koronki, lub stworzycie coś całkiem nowego. Zresztą same zobaczycie. Życzę owocnej weny twórczej.
  Mam nadzieję, że moja koncepcja trafiła w Wasze gusta i podzielicie się swoimi opiniami w komentarzach:-)
Pozdrawiam

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!