DSC_1368

  Na niejednym forum dotyczącym zabaw z dwulatkiem proponuje się ciastolinę. Plastelinę już przerabialiśmy i nie powiem, żeby zabawa nie była przednia, ale postanowiłam spróbować czegoś nowego. Kupiłam więc Olisiowi zestaw „Cukiernia”.

  Rozstawiliśmy na stoliczku zawartość pudełka i zabraliśmy się do pichcenia. Oliś zdecydowanie był zachwycony.  Próbował wszystkiego: wałkowania, krojenia, wyciskania foremek. A jak się cieszył jak wychodziły kółeczka:-) A ja jaką miałam radochę z widoku tych małych papuśnych rączek, które próbowały się uporać z nowymi przedmiotami!

    Nawet udało nam się zrobić mały torcik. Mmmmmm…. pycha;-P

  Zakup zestawu uważam za stuprocentowo udany i oczywiście wszystkim mamom gorąco polecam. Mój synek nie chciał się od niego oderwać. Chociaż uważam, że jeszcze na ten wiek lepiej nie zostawiać  dziecka samego z ciastoliną, bo dosyć apetycznie pachnie, więc lepiej pilnować, żeby maluch nie wziął do buźki. Zresztą, same znacie swoje dzieci i pewnie wiecie, co i jak.
  Dobrej zabawy!

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!