DSC_1118

  Czas leci jak szalony. U mnie to już 19 tydzień ciąży!!! To już prawie połowa piątego miesiąca, a ja dopiero wyskakuję z tym tematem, ale właśnie dlatego, że straciłam rachubę czasu. A na pewno niejedną z was interesuje, co tam się w brzuszku dzieje.
  Dzisiaj dowiedziałam się, że na 100% będę miała synka, co oczywiście mnie i mojego męża bardzo cieszy. Zresztą już od początku przeczuwaliśmy, że tak będzie. Fajnie by było tak dla odmiany, czesać córeczkę w kiteczki, czy warkoczyki i ubierać w koronkowe różowe sukieneczki, ale z drugiej dwóch chłopaków to też dobry układ- już z samej praktycznej strony. Dla chłopca wszystko mam, no i nie będzie (mam nadzieję) problemu, żeby mieszkali w jednym pokoju:-)
  Chciałam dla Was zamieścić zdjęcie z USG, ale w sumie naprawdę nic na nim nie widać, więc uznałam, że nie ma sensu.
  A jak się czuję?… Dobrze ogólnie. Mam co prawda ucisk na jakiś nerw w biodrze, co utrudnia nieraz chodzenie i zdarza się, że odczuwam dziwny ból miednicy, ale pani doktor zbadała mnie dokładnie i na szczęście wszystko jest w normie, więc nie mam się co martwić i użalać nad sobą:-) Przetrwam to dzielnie!

   Zanim przejdę już do brzuszkowej sprawy, chwilkę chciałabym poświęcić mojemu pierworodnemu. Jest już na tyle duży, że potrafi nieźle zaskoczyć i spłatać niezłe figle i apropo tego nie mogę się oprzeć, żeby nie podzielić się numerem, jaki mi synuś kochany ostatnio wykręcił.
  Siedzę sobie wygodnie, a obok mnie Oliś w samym pampersie i bluzeczce. Zobaczył ostatnią czekoladkę Merci i zapragnął ją zjeść. Pomyślałam sobie: „a zjedz sobie dziecko. Czemu nie”. Otworzyłam, podzieliłam na kawałki i Oliś zjadł. Ja zajęłam się swoją sprawą. Za chwilkę pokazuje mi umorusany palec (jak ma brudne rączki zaraz każe sobie wytrzeć). A ja mądra supermama, nie mając akurat pod ręką żadnej chusteczki wzięłam paluch i oblizałam będąc pewna, że to przecież od czekolady… Tylko smak mi coś nie pasował. Jakiś gorzki jak na czekoladę… Zaraz zorientowałam się, że to wcale nie to!!! Oliś włożył palec do brudnego pampersa!!! Chyba nie muszę tłumaczyć, jak szybko znalazłam się w łazience i co tam robiłam:-D
Od tego zdarzenia zawsze dwa razy pomyślę, zanim wpadnę na pomysł, żeby dziecku oblizać paluszki:-D

  Taaak… Teraz z uśmiechami numer osiem możemy przejśc do rzeczy. Co tam słychać u naszego maluszka w piątym miesiącu ciąży?:
Piąty miesiąc liczymy w przybliżeniu od 18 do 22 tygodnia. Przez te 5 tygodni dzidziuś rośnie od ok. 14cm do 20cm, z kolei waga wzrasta od 140g na początku do nawet 500g.  (Na tym etapie ja się martwię, co będę miała za kolosa, bo w 19 tygodniu standard to 225g, a mój Nikoś ma już 372g!). W końcu zaczynamy odczuwać jakże oczekiwane ruchy małego ciałka i kopnięcia! Maleństwo potrafi już ziewać i zdarzają mu się czkawki- już niedługo to poczujemy:-) . Unikatowości maluszków dowodzą już wykształcone linie papilarne. Jeśli jeszcze nie znasz płci dziecka- teraz na USG będzie bardzo widoczna. W tym momencie narządy rozrodcze najsprawniej się rozwijają, więc o ile dobrze się ułoży, będziesz mogła się dowiedzieć na jaki kolor malować pokoik. 
  A teraz ważna sprawa: maleństwo łyka już wody płodowe i poznaje smaki (wody płodowe zmieniają smak zgodnie z tym co jemy), przez co wyrabia sobie preferencje pokarmowe, dlatego bardzo ważne, co jesz od tego momentu, bo zaowocuje to w czasie, gdy już na tym świecie będziesz chciała urozmaicać mu żywienie. Także zajadamy warzywka i owocki!!!
  Poza wyżej wymienionymi jakże znacznymi zmianami, kończyny maluszków stają się już wielkościowo proporcjonalne do ciałka, „neurony tworzą połączenie między mózgiem a mięśniami, a chrząstki zamieniają się w kości”. Wpływa to znacznie na koordynację ruchową.
  Pod koniec piątego miesiąca rozwijają się zmysły dotyku, wzroku, słuchu i smaku. „Czego dotyka? Na przykład łapie pępowinę (na razie niczego innego nie ma pod ręką), oraz ćwiczy silny uścisk dłoni.” Potrafi rozróżniać światło od ciemności.  Słyszy „głos twój i twojego partnera, bicie twojego serca, szum twojej krwi, dźwięki pochodzące z twojego żołądka i jelit, szczekanie psa, głos syreny, głośno włączony telewizor.” O smakach już sobie powiedziałyśmy:-)

I to wszystko, o czym wspomina Heidi Murkoff. Tym razem objawów wymieniać nie będę. w większości pokrywają się z poprzednimi, a prawda jest taka, że ciąża ciąży nierówna, każda może być całkiem inna i mieć skrajnie różne objawy. Jedyne o czym wspomnę, to standardowo w tym czasie mamy więcej energii i zaczynają nam wystawać pępki:-P
  I jeszcze coś dla tych (w tym też dla mnie), którym jest gorąco. Dlaczego tak się dzieje? To zasługa oczywiście naszych szalejących hormonów, zwiększonego napływu krwi do skóry oraz przyspieszonego metabolizmu. Także całkowita ciążowa normalka, co oczywiście nie znaczy, że nie mamy nic z tym robić. Znajdźmy sposoby, żeby dać sobie ulgę: lekkie ubrania, letnie kąpiele, napoje na pewno pomogą.
  A w gwoli pocieszenia dla tych, które znoszą różne niedogodności ciążowe: jest coś, co powinno was cieszyć- dużo zdrowsze i szybko rosnące włosy i paznokcie!!! Jest za to odpowiedzialny wyżej wymieniony zwiększony napływ krwi do skóry i przyspieszony metabolizm. Dzięki temu składniki odżywcze dużo częściej trafiają do włosów i paznokci i czyni je piękniejszymi, mocniejszymi i zdrowszymi.

Dobra. Koniec tych wywodów. Zostawię sobie troszkę na później. A tym czasem kochane moje współciężarne- jesteśmy na półmetku! Ale fajnie…

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!