mkmk

  Dzisiaj znowu paznokciowo. Mam ostatnio niewyczerpalną ochotę eksperymentować z wzorami i ciekawymi designami na manicure. Od dawna marzyłam sobie o pikowanym paznokciu, ale schowałam to marzenie głęboko, bo tak jak się dowiadywałam taki efekt jest możliwy jedynie na paznokciach akrylowych. Jak dla mnie odpada. Zdecydowanie wolę żele.

  Az tu nagle zupełnie przypadkiem natknęłam się na filmik o tym, jak zrobić paznokcie pikowane hybrydą!!! No z nieba mi spadł… Oczywiście nie omieszkałam sprawdzić, okazało się że metoda nie jest trudna, więc wzięłam się do roboty. Na lewej ręce sobie poradziłam bez problemu, a na prawą zatrudniłam męża:-) O dziwo się zgodził robić za moją osobistą kosmetyczkę:-D
  I jak się wam podoba?

(Przepraszam za nieostre zdjęcia… Mam nadzieję, że mimo wszystko dobrze widać…)

A tak z innej beczki chciałam Wam pokazać coś, co nieźle mnie ubawiło. Otóż zrobiłam zakupy w internetowym sklepie Ombre… w sumie pierwszy raz i też pierwszy raz spotkałam się z takim nietypowym przekazem informacji dotyczącym zamówienia. Z resztą sami oceńcie:

„To były ciężkie, a zarazem piękne chwile. Pakowanie Twego zamówienia w dniu dzisiejszym, czyli 2015-02-23 zostało ZAKOŃCZONE.

Teraz Twoja wyjątkowa paczka czeka na kuriera DPD, który podjedzie swoją „limuzyną” i zabierze Twoją paczkę prosto do Ciebie. Teraz nastąpi czas pożegnań, bowiem nasze dziewczyny bardzo zżyły się z Twoim zamówieniem, więc czekaj na kolejną informację o wysyłce paczki.”
A potem jeszcze jeden mail:
„W dniu dzisiejszym, czyli 2015-02-23, po wielu godzinach przygotowań UDAŁO SIĘ! Razem z całym zespołem Ombre Clothing ciężko pracowaliśmy na ten sukces!
Nasze dziewczyny pokonały magazyn wzdłuż i wszerz. W pocie czoła, bez chwili wytchnienia pracowały ciężko, aby zrealizować Twoje pragnienia. Spędziły wiele godzin, na gustowne przyozdobienie Twojej paczki, tylko po to, żeby wyróżniała się z tłumu, zwykłych szarych paczek. Pomimo różnych przeciwności losu nie poddawały się i dzielnie walczyły o Twoje ZAMÓWIENIE!
Gdy dziewczyny przygotowały już Twoją paczkę do wysyłki, razem z całą załogą odprowadziliśmy ją do kuriera. Muszę Ci przyznać, że były to niezwykłe chwile. Z każdej strony było słychać pisk nastolatek, obok przygrywał „Czesiek z lokalnym zespołem”, a w międzyczasie piliśmy szampana, który NIKOMU nie zaszkodził 😉 Pożegnaliśmy Twoje zamówienie jak członka rodziny, który musiał „opuścić rodzinne gniazdo”.

Mamy nadzieję, że Ty otwierając paczkę będziesz tak samo zadowolony jak my, mogąc zrealizować Twoje zamówienie!”

Hahaha!!! Dobre:-D Czego to się nie robi, żeby klient wrócił.
Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!