DSC_1388

   Na rękodzieło ostatnio weny nie mam, za to chętnie chwalę się tym, co już udało mi się stworzyć. Tym razem chciałabym pokazać pomysł na wazonik z moich marzeń.

  Powoli, krok po kroku urządzam naszą sypialnię. Ściany są biało fioletowe, z jedną i pół ściany wytapetowana przepiękną wzorzystą tapetą, którą mogliście już zobaczyć na niejednym zdjęciu, a jeśli chodzi o resztę, ma tu dominować biel, srebro i kryształki/cyrkonie.

  Potrzebowałam białego wazonu z kryształkami, żeby uwieńczyć jedną ze ścian. To miała być taka wisienka  na torcie:-) Tak więc rozglądałam się to tu, to tam, rozważałam różne opcje, aż w końcu mnie natchnęło. Uznałam, że sama zrobię taki wazon.
  Jakiś czas temu w biedronce kupiłam taki całkiem klasyczny biały wazon z bambusa. Najpierw stał na stole, ale trochę tam zawalał, więc wyeksmitowałam go na regał, z którego mój kochany synek ciągle go ściągał, a jak któregoś razu obił go o podłogę i w jednym miejscu się uszkodził, uznałam, że i ten regał nie będzie już jego stałym miejscem pobytu. I wtedy skończyły mi się opcje. Schowałam go i tak sobie czekał na moją łaskę. Okazał się świetną opcją na mój nowy wazon!

  Wyciągnęłam więc go, wzięłam świeczkę i cyrkoniei, które udało mi się kupić pewnego razu w Netto- są do ozdoby stołu, żeby posypać tak na obrus, ale ja je używam do innych rzeczy. Na przykład do ozdoby prostej ramki:

A tym razem do wazonu!
Postawiłam go na gazecie, żeby nie pobrudzić stołu, zapaliłam świeczkę, następnie woskiem oblewałam powoli wazon i zatapiałam w nim kryształki. Aż w końcu uzyskałam taki oto efekt:

  Jedyny jego minus, to że trzeba go bardzo ostrożnie czyścić z kurzu, bo kryształki mogą odpadać jak się mocno przyciśnie, ale prezentuje się idealnie. Dokładnie takiego efektu oczekiwałam.
A wam jak się podoba?

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!