DSC_1036

  Witam wszystkich bardzo serdecznie po nieco długiej przerwie!!! Jednocześnie pragnę ooogromnie przeprosić, że tyle czasu mnie nie było, ale miałam małe urwanie głowy, bo wyobraźcie sobie, nie tylko ja się wychorowałam, ale mój Oliś też, więc mieliśmy w domu szpital. Dużo się działo, ale już jest duuużo lepiej, a dzisiaj wynurzyliśmy się z chałupy na światło dzienne i zażywaliśmy najlepszego leku na zapalenie krtani- świeżego powietrza.
  Powiem Wam, że jak w czasie naszych chorobowych dni wyglądałam za okno, niespecjalnie żałowałam, że nie wychodzę z domu… Ta zmienność pogody była po prostu powalająca! Bywało, że jednego dnia przeplotły się wszystkie pory roku na raz i wieczorem mieliśmy taki widok:

  Także działo się… Byłam już gotowa lecieć do piwnicy z powrotem po zimowy płaszcz.  A u Was? Pogoda też taka zmienna? Nie daliście się choróbskom? Przy takich przeplatańcach łatwo coś złapać.
  Ale dobra. Zmieńmy już temat. Ile można o pogodzie i o chorobach.
  Przejdźmy do jednego z naszych ulubieńszych tematów;-P Jak się zapewne domyślacie czas nie stanął w miejscu- wręcz przeciwnie- gna do przodu w coraz szybszym, mam wrażenie, tempie i tak zagnał mnie w siódmy miesiąc ciąży. Szok! To już ostatni jej etap! Tylko 3 miesiące i zobaczę już w końcu ten słodki noseczek i te stópeczki i malutkie paluszki… Och! Na samą myśl robi mi się ciepło… Oczywiście maluch rośnie i rośnie i wierci się niesamowicie, już nie wspominając, jak dotkliwie potrafi kopnąć! Jak myślę o tym, że będzie większy i silniejszy… to wolę jednak nie myśleć;-P

  Heidi Murkoff podaje w swojej książce różne ciekawe zmiany i nowe umiejętności maleństwa w siódmym miesiącu i koniecznie chcę się z Wami tymi informacjami podzielić. To tak:
  Miesiąc siódmy liczymy od około 28 do 31 tygodnia ciąży. W tym czasie dziecko rośnie od około 40cm do 45cm, a jeśli chodzi o jego masę, przybiera z około 1kg do ponad 1,5kg, więc sporo! Pierwszą z nowych umiejętności w tym czasie jest mruganie, także już ćwiczy zalotne trzepotanie rzęsami. Poza tym przeżywa już marzenia senne- zapewne śni o swojej mamusi- a to dzięki pojawieniu się u niego fazy REM. Tak tak- to dzieje się już w łonie matki:-) Robi się z niego już mały śpioch i niedługo będzie można określać fazy czuwania dziecka- czyli ruchliwość, oraz fazy snu- czyli spokoju.
  Maluszek nabiera tkanki tłuszczowej i już niedługo będzie miał coraz mniej możliwości do zadawania kopniaków- co dla mnie jest dość pocieszające- choć cały czas będzie zdolny do rozpychania się łokciami i kolankami.
  Około 30go tygodnia rozwija się bardzo ważny narząd- mózg. Nabiera odpowiedniej wielkości oraz kształtów. Robią się na nim charakterystyczne dla tego narządu fałdki, które pomogą rozwinąć tkankę mózgową odpowiedzialną za cały rozwój życia od urodzenia  do starości. Poza tym dzięki temu postępowi, mózg może już regulować temperaturę ciała, a w związku z tym, że tkanki tłuszczowej jest coraz więcej, powoduje, że zanika już meszek na ciele, który dotychczas pełnił rolę ogrzewającego kocyka.
  Zaraz po rozwoju mózgu kształtuje się sieć połączeń między neuronami. Teraz dziecko potrafi przetwarzać informacje, śledzić światło oraz odbierać bodźce wszystkimi pięcioma zmysłami.
  Także widzimy, że dzieje się dużo!

  Trzeci trymestr ciąży to czas myślenia o porodzie, dlatego najwyższy czas, żeby zastanowić się w kwestii szpitala, w którym będziecie chciały, aby Wasze słodkie maleństwo przyszło na świat. Poza tym, uważam że to dobry czas, żeby zacząć pakować torbę do szpitala. Lepiej nie zostawiać tej kwestii na ostatnią chwilę. Na tym etapie dobrze być przygotowaną na każdą ewentualność. Ja już poważnie o tym myślę i na pewno temat torby do szpitala będzie przedmiotem jednego z moich najbliższych postów. Obiecuję, że niebawem znowu się zobaczymy!:-)
  Ach! Leci ten czas… leci…

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!