DSC_1787

  Dzisiaj mam dla Was wesoły pomysł na kapcie dla malucha:-) Oczywiście są to kapcie w 100 procentach oryginalne, unikalne i mogą być wykonane w przeróżnych odsłonach w zależności od fantazji. Ja miałam dylemat między autkami a potworkami i ostatecznie uznałam, że ciągle te auta i auta, to tym razem zrobię odstępstwo od reguły i wyszły takie oto wesołe zębacze:

                                     

  I jak? Podobają się Wam?

  Zdradzę tajemnicę, że są naprawdę proste do wykonania. Wystarczą małe zakupy w pasmanterii, dobre chęci i max 2 godziny pracy:-) Uważam, że są super ze względu na to, że dziecko chętniej chodzi w kapciach, a z tym niejedni rodzice walczą, poza tym naprawdę cieszą oczy- szczególnie malucha. Jestem też zdania, że takie DIY to rewelacyjny pomysł na prezent- będziecie mieć pewność, że nikt go nie zdubluje.
  Olisiowi spodobał się już pierwszy kapeć, jak jeszcze go nie skończyłam. Co chwila chciał mi go zabrać i powtarzał: „pasiuje, pasiuje”. A jak skończyłam zaraz ubrał i nie dawał sobie ściągnąć:-D Także praca się opłaciła.

  Postanowiłam, że pokażę mniej więcej jak wykonałam kapcie według mojej koncepcji- może ktoś z Was będzie chciał się zainspirować:-) Od razu uprzedzam, że robiłam je na łóżku „na kolanie”, dlatego na zdjęciach panuje ogólny nieporządek… cóż… no tak mi było wygodnie…

MATERIAŁY:
– kolorowe filce (dobrze, żeby były w miarę grube, jeden koniecznie w większym formacie, a na podeszwę dodatkowo sztywny)
– wkładka do butów dziecka, lub odrysowany i wycięty kształt jego stopy
– nożyczki
– igła z nitką
– ozdoby (oczy, guziki, kokardki, itd)
– klej

Na początku wycinamy podeszwę na podstawie wkładki do butów z dodatkowym marginesem około 5-10mm na szwy.
Z dużego filcu wycinamy po dłuższej jego stronie pasek po całej długości o szerokości około 7-8 cm (sugerowałam się tym, żeby mieć zapas, żeby w trakcie szycia móc dopasować wysokość kapcia do stopki). Następnie pasek składamy na pół i wycinamy trójkącik- mniej więcej taki jak na zdjęciu- chodzi o zaokrąglenie na pięcie.
Ja od razu wycięłam sobie zielone półkole na nosek- nieco większe niż przód podeszwy, żeby po przyszyciu do podeszwy był nieco uniesiony i wygodniejszy dla paluszków, które pod nim będą się znajdować.

Teraz przechodzimy do szycia.
Bierzemy podeszwę i przyszywamy do niej długi pasek z filcu zaczynając od przyszycia jego środkowej części (tam gdzie wycięliśmy trójkącik) do tyłu podeszwy- tak jak na zdjęciu:

 Przy szyciu trzeba pilnować, żeby łączyć krawędź „paska” z krawędzią podeszwy.

Ja przyszyłam nie do końca, dlatego że planowałam zrobić noski z innego koloru. Następnie robimy przymiarkę- chodzi o to, żeby złapać punkt, jaką wysokość ma mieć kapeć. I wtedy ucinamy zbędny skrawek filcu.

Chciałam, aby w mojej wersji kapcie miały smokowy tył, więc wycięłam taki wzór:

I przeszyłam go razem z wycięciem z tyłu.

Teraz należy złapać punkt, w którym kapeć ma się zamykać na podbiciu, a więc kolejna przymiarka i kolejne przeszycie:

Smokowy wzór postanowiłam wkomponować również z przodu, a więc na wcześniej wyciętym półkolu:

Jeśli pod noskiem, tak jak ja chcecie mieć zęby, należy je teraz wyciąć, ułożyć na docelowym miejscu, na to wcześniej wspomniane półkole i znowu przyszywamy do podeszwy krawędź do krawędzi.

Jeszcze tylko ozdóbki- w moim przypadku oczy- I GOTOWE!!!

I jak? Było trudne? :-)
Oczywiście nie zapomnijcie, że drugi kapeć ma być wykonany w odbiciu lustrzanym, żeby był i lewy i prawy, a nie dwa jednakowe:-)

P.S. jeśli chcecie zrobić takie kapcie w ramach prezentu- niespodzianki i nie macie jak odrysować stópki dziecka, dla którego ma być- można na niektórych sklepach internetowych wydrukować odrysowane stópki poszczególnych rozmiarów. Jednym z takich sklepów jest sklep.bartek.com.pl

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!