DSC_1368

  Bardzo chciałam w tego posta wpleść fajne zdjęcia z mojego obecnego stanu ciąży i w tym celu namówiłam mojego męża, żeby mi pomógł. Efekt możecie właśnie oglądać i oceniać. Niestety znów dowiodłam, że brak mi doświadczenia (ja odpowiadałam za ustawienia), ale weźcie jeszcze na jakiś czas na mnie poprawkę. Wciąż wierzę, że wejdę na wyższy poziom. Ogólnie cel był taki, żeby zdjęcia miały lekki efekt prześwietlenia, ale jak je odtworzyłam na komputerze, okazało się, że trochę przesadziłam i na niektórych w ogóle nie widać brzucha, bo zlewa się ze światłem:-D W każdym razie wybrałam dla was najlepsze:-)

  Teraz przejdźmy do tytułowego tematu.
  Zostały mi 2 miesiące do porodu. Właśnie wchodzę w ósmy miesiąc ciąży. Jeśli chodzi o moje samopoczucie, to zdecydowaną zmianą jest odczuwanie wzmożonego rozpychania się Nikosia. Czasami zastanawiam się, czy on nie próbuje wyjść i może tam drzwi szuka, bo jego ruchliwość po prostu jest niemożliwa. Jedna noga, druga noga, potem ręka- raz z jednej strony, potem z drugiej, albo lepiej- z dwóch jednocześnie:-) A ja łapię się co chwila za brzuch, bo tu za mocno, tam za mocno, no i te ciosy: w pęcherz to zaraz się zginam, w żebra to się prostuję: jak nie ćwiczycie w ciąży, to już maluszek was przypilnuje:-D Nie ma lekko. Cóż… przetrwałam to raz, przetrwam i drugi:-P

  Zajrzyjmy zatem do brzuszka:
Miesiąc ósmy liczymy od 32-35 tygodnia ciąży. W tym czasie dziecko przybiera na wadze z około 1800g do 2500g i rośnie z około 48cm długości do 50cm. Także głównie nabiera masy.
  A czym się zajmuje? W sumie wiele się nie zmienia od poprzedniego miesiąca: ćwiczy wszystkie swoje umiejętności- połyka, ssie kciuk, rusza klatką piersiową, czym uczy się oddychać i oczywiście rozpycha się jak może:-P a odczuwamy to tym bardziej, że nie zwiększa się już ilość wód płodowych- osiągnęła maksimum, przez co nie ma amortyzacji.
  Skóra już w końcu nie jest przezroczysta, dzięki tłuszczykowi, który nabrało ciałko, a cały organizm maluszka pobiera od mamusi przeciwciała, dzięki którym tworzy własny system odpornościowy. Będzie mu potrzebny już bardzo niedługo do walki z zarazkami na placu zabaw:-P
  Poza tym paznokietki już urosły i sięgają aż do czubków malutkich paluszków, a pod koniec ósmego miesiąca bardzo rozwija się mózg i główka staje się coraz cięższa. W związku z powyższym nie zapominajmy o kwasach Omega-3 w tym czasie. Wspomóżmy rozwój mózgów naszych pociech!
  Heidi Murkoff co prawda o tym nie wspomina, ale ja nie omieszkam tego nie zrobić, że już w ciąży można wszcząć działania antykolkowe. Może nawet o tym już pisałam, ale nawet jeśli, to myślę, że warto powtórzyć. Wystarczy codziennie pić kefirki zawierające żywe kultury bakterii. Badania dowiodły, że jeśli w ciąży robimy to regularnie, znacznie zmniejsza się ryzyko pojawienia kolki u dziecka, które przyjdzie na świat. Także jeśli jeszcze nie macie takiego zwyczaju, najwyższy czas go wprowadzić! Jest coraz cieplej, w sklepach coraz większy wybór soczystych owoców, to można sobie z takim kefirkiem miksować dla urozmaicenia, a przy okazji zaserwujemy sobie zastrzyk witamin. Szczerze polecam!

  Tak. Widzimy zatem, że maleństwo w zasadzie jest już ukształtowane. Jeszcze tylko parę detali i będzie pchało się na świat:-) A ja jeszcze nawet ubranek nie uporządkowałam… Chyba czas najwyższy się za to zabrać:-D

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!