DSC_1464

  Obiecałam, obiecałam… I w końcu się za temat zabieram:-D
  Nie wiem, jak w Waszym przypadku, ale jak ja byłam w pierwszej ciąży, ani położna, która się mną opiekowała, ani lekarz, ani nikt inny z przychodni nie powiedział mi, że trzeba się doinformować, co w takiej torbie do szpitala powinno się znaleźć.

  Pewnie jakbym się nikogo nie poradziła (a bym tego nie zrobiła, tylko temat jednego razu z moją bratową wyszedł przypadkiem), spakowała bym po prostu podstawowe kosmetyki, jakąś koszulę nocną, szlafrok, klapki, parę ciuszków, pampersów dla dziecka i to wszystko. A okazuje się, że na porodowy wypad do szpitala to zdecydowanie za mało!!! Dobrze korzystać z poradników w związku z tym i z doświadczeń świeżo upieczonych mam- zwracają uwagę na drobiazgi- np, żeby zabrać ze sobą gumkę do włosów:-D Okazuje się, że bardzo istotna podpowiedź, ale o tym później.

  Najpierw zajmijmy się torbą: żadna tam podręczna, sportowa, czy jakakolwiek inna nieduża- nie zmieścicie się!!!
  Nadaje się tylko normalna duża torba podróżna. Mówię to od razu, bo po co się 10 razy przepakowywać;-P

  Teraz kiedy mamy przygotowaną torbę- otwieramy ją i pakujemy:

DLA SIEBIE:
– koszulę przeznaczoną do porodu (weźcie pod uwagę, że po porodzie będzie dość znacznie ubrudzona -też krwią, więc bez sensu brać ulubioną)
– 2 koszule nocne, w których wygodnie będzie karmić
– klapki pod prysznic
– kapcie
– szlafrok
– biustonosz do karmienia
– kosmetyki do higieny osobistej (polecam kupić miniaturki- zajmują zdecydowanie mniej miejsca w torbie i są zdecydowanie lżejsze. Można takowe dostać w sieci sklepów Rossmann. Ja uzbroiłam się w te na zdjęciu powyżej. Mały szkopół- żel pod prysznic kupiłam męski, bo mi się kolor podobał, a dopiero w domu rzucił mi się napis MEN:-D Ale to nic.)
– szczoteczka do zębów
– szczotka, lub grzebień do włosów
– 2 ręczniki
– butelka lub dwie wody (wierzcie mi, jak zaczniecie karmić, pierwsze co wam przyjdzie do głowy, to chęć zaspokojenia pragnienia)
– gumka do włosów (jak chwycą bóle porodowe, prawdopodobnie nad takimi detalami nie będziecie się zastanawiać, a w szpitalu jak zacznie się akcja i zrobi się gorąco, taka gumka może się bardzo przydać, szczególnie, jeśli macie długie włosy)

A teraz zakupy aptekarskie:
– podkłady poporodowe (nawet nie marzcie, że podpaski starczą:-D)
– jednorazowe majtki około 5 szt (na tą okoliczność tylko takie są dopuszczalne, także wyjścia nie macie:-D Nie ma co pakować normalnych. Ale w sumie te jednorazówki nie są takie złe. Ja mam z białej siateczki oraz w kolorze baby blue, także na czasie nawet się trafiło:-P)
– wkładki laktacyjne (polecam z Bell, bo są w miarę cienkie)
– maść z lanoliną (ogólnie konieczności nie ma, ale z początku, jak karmimy maluszka sutki bardzo bolą i taka maść naprawdę daje ukojenie. Dziecku nie szkodzi. Jedyne co zaznaczę, że firma ma znaczenie. Purelan jest dość droga, z kolei Maltan zawiera glukozę- jedne z was mogą to uznać za atut, bo dziecku dodatkowo smakuje, ale naprawdę nie ma potrzeby od pierwszych dni przyzwyczajać go do słodkiego… to raczej nie wróży dobrych zwyczajów żywieniowych. A wierzcie mi, wasze mleczko naprawdę będzie dla niego przepyszne:-) Ja z dostępnych maści wybrałam Ziaja:-)

A na wyjście ze szpitala:
– warto wziąć coś wygodnego, dostosowanego do pory roku. Tylko weźcie pod uwagę, że jeszcze nie wejdziecie w ciuchy sprzed ciąży, więc jak spodnie to na gumkę, a jak bluzkę, to w miarę luźną, bądź rozciągliwą.
– możecie wziąć też kosmetyki do makijażu-chociaż jakiś tusz do rzęs. To, że wychodzicie ze szpitala, nie musi oznaczać, że zaniedbane:-P

  Jeśli macie w planie rodzinny poród, warto wziąć dodatkowo ręcznik i bluzkę na przebranie dla ojca dziecka. Prawdopodobnie też będzie miał potrzebę się odświeżyć, po tym stresie:-)

 Trochę tego jest, co? A to dopiero Wasze pakunki!!! Jeszcze wyprawka dla maluszka!!!

DLA DZIECKA:
– 5x malutkie body
– 3x śpioszki/ pajacyki
– skarpetki
– rękawiczki (wiem, że w niektórych szpitalach już tak tych rękawiczek nie przestrzegają, ale myślę, że warto mieć na w razie czego, żeby maluszek się nie podrapał)
– cienka czapeczka
– najmniejsze pieluszki jednorazowe
– 3/4 pieluchy tetrowe
– chusteczki nawilżane
– krem/ oliwka do ciała
– kocyk lub rożek
– 2 ręczniczki najlepiej z kapturkiem

 Zakupy aptekarskie:
– maść/krem do pielęgnacji pupy (polecam Linomag. Niektóre mamy doradzają Sudokrem, tylko weźcie pod uwagę, że jest to krem, który działa na odparzenia, więc jeśli profilaktycznie będziecie go stosować, skóra się przyzwyczai i jak pojawi się problem, może nie działać)
– środek do pielęgnacji pępka- np. OcteniSept
– delikatne mydło, lub płyn do kąpieli
– 2/3 podkłady higieniczne, które będziecie kłaść na przewijak (ewentualnie zamiast nich można użyć pieluch tetrowych, bądź ręczników)

 Oczywiście konieczne będzie też ubranko na wyjście ze szpitala- dostosowane do pory roku. Zaznaczę tylko, żeby wziąć pod uwagę, że maleństwo będzie miało jeszcze pępowinkę- a to delikatne miejsce, więc najlepiej przygotować coś, co nie uciska, ani w żaden sposób nie uwiera pępuszka. Bezpieczniej będzie wybrać jakieś ładne śpiochy:-)

Oprócz wyżej wymienionych pomyślcie, czy nie chcecie wziąć ze sobą jakichś umilaczy czasu- na przykład mp3, tableta, laptopa, książki, czy gazety. Ja dodatkowo biorę poduszkę do karmienia (pamiętam jak zazdrościłam dziewczynie z łóżka obok po moim pierwszym porodzie, że ma. Widziałam, że jest jej naprawdę wygodnie).

  I pamiętajcie o dokumentach ciążowych! Najlepiej mieć wszystkie badania, kartę ciąży, wynik z badań grupy krwi w jednej teczce, to nie będzie problemu znaleźć).

Tak… To chyba wszystko. I jak? Zmieściłyście się? 😀

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!