DSC_2428
Zapewne każda mama ma opracowane swoje niezastąpione metody usypiania swoich pociech. Może śpiewacie ulubioną kołysankę, może puszczacie im muzykę poważną, może bujacie na rękach, może wystarczy pieluszka tetrowa przy buzi i smoczek, lub inne sposoby. 
Ja do zaledwie niedawna stosowałam niezawodną (uważam) metodę puszczania dźwięku suszarki. Jak dla mnie niesamowita sprawa- pewnie wiedzą to mamy, które stosowały ją w walce z kolkami. Ciepłe powietrze daje ulgę w bólu, a szum uspokaja. Mi w sumie wystarczył sam dźwięk (dziecku kojarzy się z szumem krwi, który słyszało w brzuszku mamusi), więc wieszałam sobie suszarkę w bezpiecznym miejscu i jak było trzeba, włączałam i tak suszarka chodziła i chodziła, a dziecko smacznie spało… Wszystko super, tylko boję się na samą myśl, jak przyjdzie rachunek za prąd:-D
Na szczęście znalazłam sposób alternatywny:-)
To właśnie ten niesamowity Miś Usypiacz!
W zasadzie sam w sobie miś jak miś. Ładniutki i milutki. Ale całą tajemnicę skrywa w sobie załączone do niego urządzonko oraz kocyk, który przytula. Już wszystko tłumaczę.
Dzięki „urządzonku” miś wydaje dźwięk, który wybierzemy, czyli: kołysanki, biały szum, dźwięki z łona matki (bicie serca, szum krwi), szum fal, bądź dźwięk, który nagramy sami. Możemy też regulować głośność i dopasowywać do potrzeb. Kiedy wybierzemy już odpowiedni dźwięk, wkładamy urządzenie do misia i kładziemy go koło zasypiającego maluszka.
Ja, jak na razie wybrałam dźwięki z łona matki, dlatego że są póki co najbliższe mojemu malutkiemu Nikosiowi. 
Warto wiedzieć, że dziecko, które przez 9 miesięcy było przyzwyczajone do tych konkretnych dźwięków, kiedy już zetknie się ze światem zewnętrznym, gdzie wszystko wydaje się mu obce, jest zestresowane, a takie znajome dźwięki je uspokajają. Między innymi dlatego dzieci tak chętnie przytulają się do piersi mamy albo taty- słyszą bicie serduszka.
Drugą pomysłową zaletą misia jest załączony do niego milusiński kocyk. Jest on po to, aby rodzic nosił go przy ciele przez kilka godzin, aby przesiąkł jego zapachem. Dzieci mają silny zmysł węchu i kiedy będzie im towarzyszył zapach który znają i dobrze im się kojarzy (a więc zapach mamy albo taty), będzie to działało na nie uspokajająco i zapewni poczucie bezpieczeństwa, a także wzmocni więź między nimi a rodzicami, których zapach czują. Warto więc, aby taki wyjątkowy kocyk był blisko, kiedy śpią same w łóżeczku.
Cóż… nie wiem, czy Was przekonałam. Jak dla mnie to jest rewelacja i naprawdę działa. Od kiedy go mam, nie włączam suszarki:-D Jeśli niedługo spodziewacie się dziecka, lub myślicie, jaki prezent sprawić świeżo upieczonym rodzicom- to jest strzał w dziesiątkę!
Dla zainteresowanych- takiego misia możecie znaleźć TUTAJ
Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!