DSC_2362

Hmmm… Pewnie co niektórzy liczyli na zdjęcia mojego maluszka, ale cóż… jeszcze tym razem muszę Was rozczarować:-) Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam kolczyki sutasz, które zrobiłam w końcu dla siebie. Podobny wzór znalazłam w grafice Google i urzekł mnie do nieopamiętania, więc się nie powstrzymałam. 
Postanowiłam zostać też przy kolorystyce z upatrzonego wzoru, bo uważam, że z turkusami prezentuje się wręcz idealnie, mimo że szczerze mówiąc nie bardzo mam rzeczy w takich kolorach, więc, żeby pasowały mi do stroju muszę nieźle kombinować:-D Całe ubranie dobieram do kolczyków:-D
Ale to przecież nieważne! Następnym razem zrobię sobie bardziej uniwersalne. Piszcie oczywiście, jak się wam podobają!
A co u mnie? No cóż… chyba to samo, co u każdej świeżo upieczonej mamy:-) Jestem przeszczęśliwa, że Nikoś już jest z nami. Rośnie nam w oczach, a to przecież niecałe dwa tygodnie!!! Na razie jestem na etapie: „Żeby tylko nie było kolki!”. Obserwuję Nikosia i staram się uważać, co jem i na razie jest dobrze. Najważniejsze dla mnie, że noce są spokojne, to mogę zbierać siły na dzień, żeby dzielić siebie między dwójkę moich szkrabów, choć póki co nie jest to łatwe.
Nikoś je często, a Oliś domaga się uwagi, choć muszę przyznać, że jest bardzo dzielny i cierpliwy. Teraz do końca tego tygodnia jest z nami tatuś, także dużo nam pomaga i jest mi łatwiej. Prawdziwa szkoła przetrwania zacznie się u mnie od przyszłego poniedziałku:-D
Możecie trzymać za mnie kciuki;-D Pierwsze dwa- trzy miesiące będą najtrudniejsze, ale potem będzie z górki. Myślę, że tyle czasu mi starczy, żeby się dobrze zorganizować, tym bardziej, że Nikoś będzie (mam nadzieję) miał też uregulowany plan dnia:-D Większe przerwy między karmieniami, więcej snu i damy radę!
Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!