DSC_2717
              Hmmm… Mało „mamowo” i „dzieciowo” ostatnio u mnie na Blogu… Ale nie będę pytać, co o tym myślicie:-D Kocham moje maluchy ponad życie, choć przyznam wykorzystują wszystkie zasoby mojej energii, co rzutuje na moją blogową frekwencję i tematykę również… Fajnie czasem pogadać o czymś innym niż to, co wypełnia większą część czasu, prawda?;-) A czemu by nie właśnie z Wami?
Dzisiaj znów wnętrzarsko- niby banalnie, a jednak nietuzinkowo. Pokażę prosty sposób, jak można wyeksponować w mieszkaniu jakiś nieduży przedmiot, na który może nie macie pomysłu. Dla mnie taką rzeczą był bardzo stary aparat fotograficzny- pamiątka mojego męża. No miałam z nim nie lada problem, bo po prostu nigdzie nie pasował biedak. Do piwnicy wynieść- nie wyniosę, bo to przecież profanacja! Zresztą sam w sobie fajny i klimatyczny, więc chciałam znaleźć mu miejsce… I tak leżał na siłę na półce. Półka czarna- aparat czarny… ginął tam taki goły…

Aż w końcu natknęłam się w na bardzo fantastyczną koncepcję! Zakochałam się w eksponowaniu przedmiotów w paterach z kloszem. No rewelacja! Zresztą zobaczcie:
Prawda, że fajnie? W takiej wersji pasuje nawet na mojej skrzynkowej półce i w końcu wygląda jak ozdoba!
Oczywiście gdybym położyła aparat bezpośrednio na paterę, zginąłby za jej ozdobnym brzegiem, dlatego super rozwiązaniem okazały się stare notesy z ozdobnymi okładkami ułożone jeden na drugim, choć dobrze by się prezentowały też stare książki, ale takowych akurat nie miałam. W każdym razie napatrzeć się nie mogę:-)
Ja w taki sposób wyeksponowałam aparat, ale tak na dobrą sprawę mogłoby to być cokolwiek innego: figurka, zdjęcia, miś, czy na przykład pierwsze buciki dziecka… ooo… to by było naprawdę słodkie:-D
Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!