DSC_2913
Tak jak obiecałam- dzisiaj dzieciowo:-) Powiem, wam, że mój Oliś bardzo inspiruje. Najbardziej kocham w nim jego wyobraźnię. Sypie zabawami jak z rękawa. Jedną z jego ulubionych jest pożar. Najpierw woła, że jest pożar, potem przynosi mi telefon i każe dzwonić po straż, następnie ubiera swój zabawkowy kask od zestawu na narzędzia, jedzie na sygnale i gasi „ogień” wyimaginowanym wężem:-) No i w ogóle ogień go fascynuje. Uwielbia uczestniczyć na przykład w rozpalaniu kominka, nawet jeśli to ma być tylko podawanie drewna. Już nie mówiąc, ile radości sprawia mu zdmuchnięcie zapałki, czy świeczki… czasem boję się, jak tak go ciągnie do ognia…
Któregoś razu mój mąż kupił Olisiowi pałeczkę fluorescencyjną. Wiedział, że synuś się ucieszy, bo latarki i wszelkie światełka to kolejna jego pasja. Wchodził ze świecącą zabawką do pokoju, kazał gasić światło i jakby z latarką sprawdzał, czy nikogo tam nie ma. A zaraz mnie zawołał, bo miał inny genialny pomysł: ułożył na środku pokoju kilka klocków, na to swoją pałeczkę fluorescencyjną i powiedział, że to ognisko. Kazał mi przy nim usiąść i się przy nim „grzaliśmy”. I to właśnie mnie zainspirowało do zrobienia nieco bardziej realistycznego zabawkowego ogniska. Wzięłam:
1. Małą lampkę do garderoby
2. Watę
3. Parę drewnianych klocków
Klocki celowo ułożyłam tak, żeby można było sobie wyobrazić, że to palenisko. W środku umieściłam lampkę
Następnie lampkę zapaliłam i ułożyłam na niej watę- o tak:
No i najważniejsza sprawa- zgasiłam światło- bo przecież ognisko daje najlepsze wrażenie właśnie nocą, prawda? No i zaczęła się przednia zabawa.
Wzięliśmy zabawkowe marchewki i udawaliśmy, że to kiełbaski, które pieczemy nad ogniskiem, potem je jedliśmy; grzaliśmy ręce; patrzyliśmy w gwiazdy (fluorescencyjne naklejki na suficie), udawaliśmy głosy leśnych zwierząt… Było cudownie. Sama miałam niesamowitą frajdę.
A żeby było jeszcze bardziej realistycznie możecie przybrudzić watę czerwoną i żółtą farbą, to ogień będzie miał też odpowiedni kolor. 
Naprawdę niewiele trzeba, żeby zabawa była ciekawa i kreatywna. Wystarczą chęci i pomysł:-)
Bawcie się i opiszcie wrażenia. KONIECZNIE!
Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!