DSC_3072
Hej kochani! Jak żyjecie? Pogoda na razie nie rozpieszcza i może niełatwo o entuzjazm, ale już niedługo… Wyjdzie słonko, zrobi się soczyście zielono, wyrosną kwiatki i będziemy mogli napawać się wiosną. Powtarzam to sobie niemal codziennie:-) A na razie trzeba szukać sposobów na pozytywne naładowywanie się. Dla mnie jak zwykle najlepszym lekarstwem są prace DIY. Mam nadzieję, że nigdy to się nie zmieni:-) Sprawia mi to mnóstwo radochy, a jak jeszcze mogę komuś w ten sposób zrobić przyjemność, to już w ogóle fenomenalna sprawa:-D
A dzisiaj mam dla was kolejną niespodziankę- cichą książeczkę… Hmmm… Może zastanawiacie się, co to takiego? W sumie książeczka jak to książeczka… Ma okładkę, strony, rozwija i edukuje… tylko w nieco bardziej „manualny” sposób, a raczej sensoryczny. I to właśnie jest w niej cudowne. Dziecko może nie umieć czytać, a angażuje się we wszystkie jej możliwości. A możliwości tej książki nadajecie sami. Wszystko zależy od pomysłów, wyobraźni i pracy jaką włożycie. Na szczęście w internecie można znaleźć naprawdę sporo inspiracji, więc można się nimi podpierać.
Jeśli chodzi o sam wkład pracy to… no cóż… nie będę ukrywać, że trochę trzeba się „nadłubać” jeśli się chce, żeby było atrakcyjnie, szczególnie jeśli się nie ma maszyny do szycia (tak niestety jest w moim przypadku- myślałam, że mi palce odpadną…), ale poświęcenie się opłaca, bo dziecko naprawdę to doceni.
Materiały? To zależy od was. Ja jestem fanką filcu i raczej ten materiał zdecydowanie u mnie przeważa, ale dodałam też tkaniny bawełniane, wstążki, kolorowe lamówki, guziki, rzepy, zatrzaski, koraliki i inne elementy, które łatwo dostrzec na zdjęciach. Nie robiłam zdjęć krok po kroku, bo wydaje mi się, że wykonanie jest dość oczywiste, a zależało mi na czasie. I tak siedziałam nad książeczką przez dwa dni w każdej wolnej chwili, a gdyby doszły jeszcze zdjęcia… bardzo by się przedłużyło. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Ewentualnie, jak macie jakieś pytania, to piszcie:-)
A teraz przed Państwem moja koncepcja Cichej książeczki- strona po stronie:
1. Z lewej ogródek- grządki z marchewkami i truskawkami, które można zbierać i przygotowywać w garnuszku po prawej stronie.

2. Z lewej autka przymocowane do wstążek, dzięki czemu mogą poruszać się po drodze.
Z prawej „deszczowa pogoda” z chmurki po otwarciu zamka wypada deszcz z koralików, a rozkładając drugą chmurkę odsłaniamy słonko i tęczę.

3. Z lewej strony zbieramy jabłuszka do koszyczka, a z prawej myjemy ząbki małpce.

4. To najulubieńsza część mojego synka- kolorowe kanapki. Z lewej strony dodatki: dżem, żółty ser, pomidor i ogórek,
a z prawej talerz z dwoma kromkami chleba (przyszyłam odwrotnie… zorientowałam się po fakcie, ale synuś nie zauważył:-P).

5. I ostatnia strona. Nic specjalnego tu nie wymyślałam, ale uznałam, że tą cichą książeczkę zrobię z wygodną rączką, tak, żeby można było zabierać ją ze sobą, więc praktyczne będą też kieszonki na kredki i notes. Poszłam na łatwiznę i wycięłam kieszonkę ze zniszczonych dżinsów mojego męża i doszyłam jeszcze jedną z filcu zapinaną na guziczki, żeby było bardziej kolorowo, ale też przy okazji maluch może poćwiczyć odpinanie i zapinanie guzików:-D 
I to wszystko. Może nie jest idealnie, może w niejednym miejscu nierówno, ale dla mojego Olisia zabawka jak znalazł. Bardzo praktyczna na wyjścia. Nieraz w gości zabiera się arsenał zajmowaczy, żeby się dziecko nie nudziło, a tu wystarczy jedna sprytna książeczka- podręczne zabawkowo:-P I oczywiście to wspaniały pomysł na oryginalny prezent!
Ja polecam wszystkim! A co wy myślicie o o takiej książeczce?
Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!
  • fantastyczna sprawa, troche szyje wiec wiem ze to nie jest takie latwe. Sprobuje zrobic takie cudo swojej wnusi, mam pytanie – jakie grubosci filcu uzywala Pani. Pozdrawiam

    • Witam! Szczerze mówiąc używałam przeróżnych filców… 2, 3, 4, 5mm i to zarówno twardych jak i miękkich. Zależy co do czego. Strony starałam się,aby były raczej sztywne, ale zamieszczone na nich "atrakcje" to już różnie. Np. Truskawki wycięłam z filcu czerwonego 5mm, dzięki czemu od razu są grube i w miarę sztywne, natomiast marchewki z miękkiego filcu 2mm i wypełniłem je watą. Tęcza jest ze sztywnego filcu 2mm, ale chmurki już znowu z miękkiego itd.
      Polecam najpierw usiąść na spokojnie i zastanowić się co chce Pani w książeczce zamieścić i o jakich fakturach, a dopiero potem wybrać się na zakupy do pasmanterii:-)
      Jeśli potrzebuje Pani bardziej szczegółowych wskazówek,,proszę pisać- chętnie pomogę:-)

  • dziekuje za odpowiedz,milo ze bede mogla skorzystac z pomocy

  • Anonimowy

    Super! tu można zobaczyć moje książeczki:
    https://www.facebook.com/bobelitopl/
    Zapraszam

  • Nie no piękne rzeczy:) Nie spodziewałem się, że mogą być tak ładne. DO tego jeszcze klocki z https://achdzieciaki.pl/klocki-26