13052656_10201509964867384_935932335_o

Pamiętacie tą koroneczkę? Najpierw była elementem ozdobnym dekoltu w mojej frywolnej bluzeczce, ale się bluzeczka zniszczyła i musiałam ją wyrzucić, ale koroneczkę wycięłam;-P Potem wpadłam na pomysł, żeby zrobić z niej kolię, o czym pisałam TUTAJ. W taki sposób koronka otrzymała drugie życie. Ale ostatnio natknęłam się na cudną inspirację zupełnie przypadkiem. Kiedy szłam aleją pobliskiej Galerii Handlowej na jednej z wystaw uśmiechała się do mnie przepiękna sukienka. Oto ona:
O ludzie!!! Jak mi się ona spodobała!!! Albo jeszcze bardziej!!! … ale się nie dałam pokusie;-P Pomyślałam, że nie mogę mieć wszystkiego, ale zaraz przypomniałam sobie- HA! Przecież ja mam bardzo podobną koronkę! No i w jednej sekundzie nastąpiło w mojej głowie tornado! 
Najpierw chciałam poszukać podobnej szarej sukienki i naszyć moją koronkę, co nie byłoby szczególnie trudne, bo podobne rzeczy można dostać, ale potem stwierdziłam, że wolę t-shirt zainspirowany tą sukienką- będzie bardziej uniwersalny i dużo łatwiej znaleźć takowy w sklepie.
W jednej z sieciówek zakupiłam tiszercik za całe 14,90zł, a w domu wzięłam się do roboty:-D
Koroneczkę dopasowałam w odpowiednim miejscu, zabezpieczyłam szpilkami i wzięłam się do szycia ręcznego (jak zwykle:-P). Już przy ostatnim przeszyciu wiedziałam, że będzie super. Z efektu jestem bardziej zadowolona niż myślałam! Zresztą częściowo mogliście ją zobaczyć na moim instagramie lovecreation_blog. Bluzeczka nadaje się zarówno na co dzień, jak i na oficjalne wyjścia! A że Była inspirowana elegancką sukienką, zaprezentuję ją Wam w eleganckim wydaniu!

Taka sobie koroneczka, a trzecie życie dostała! Z tego postu możecie wyciągnąć na pewno dwa wnioski:
Po pierwsze to, że zanim wyrzucicie jakiś zużyty ciuch lub inną rzecz, warto się zastanowić czy cały nadaje się do utylizacji, czy jest na nim jakiś element- guziki, klamra, koronka czy inna ozdóbka, którą będzie można łatwo wykorzystać gdzieś indziej. Taki element może lepiej wyciąć i odłożyć do „pudełeczka DIY”?
Po drugie: Jak się czymś inspirujecie, to nie musi oznaczać, że robicie coś identycznego, bądź łudząco podobnego. Możecie stworzyć zupełnie nową rzecz z nawet drobnym elementem nasuwającym myśl o Waszej inspiracji! Dzięki temu może powstać coś zupełnie oryginalnego- niepowtarzalnego! I to jest piękne w DIY!
W tym poście zaprezentowałam też dwa zdjęcia z ostatniej sesji w ODM Studio:
Foto: Marcin Zalech
Makijaż: Brygida Dremo
Fryzura: Magda Maruszewska

Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!