DSC_3268
Pomyślałam, że ugotuję dzisiaj dla Was:-P Co Wy na to? Proponuję banalnie proste danie w niebanalnej wersji. Jest to mięsko z udka kurczaka zawijane z przyprawami podane z plastrami cukinii w panierce z bułki tartej, rukolą połączoną z sosem vinegret  oraz z suszonymi pomidorkami. Jak dla mnie- niebo dla podniebienia!
Chętnie opowiem Wam krok po kroku, jak moje dzieło powstało. 
MIĘSKO: 
Najpierw zabrałam się za panierkę do mięska. Potraktowałam praską 6 ząbków czosnku, dodałam do tego sporo majeranku (około 2 łyżki stołowe), pół łyżeczki tymianku, pieprz do smaku, wszystko zmieszałam razem dodając nieco oleju, tak aby zrobiła się papka. I taką oto mieszankę wmasowałam dokładnie w całą powierzchnię mięska z jednej i drugiej strony. Następnie każdy kawałek zwinęłam w roladkę i w takiej postaci ułożyłam je na głębokiej patelni, przykryłam pokrywką i wstawiłam na płytę grzewczą. Mięsko powolutku się podpiekało na „wolnym ogniu” (jeśli tak można to nazwać w przypadku płyty grzewczej:-P) przez około godzinkę. (posoliłam dopiero około 15 minut przed końcem pieczenia).
W tym czasie zabrałam się za resztę. 
SAŁATKA Z RUKOLI:
No cóż… w zasadzie to banał, jednak jestem fanką rukoli i z wielką chęcią zjadam ją jako jedyny z głównych składników sałatki. Oczywiście te pięknej urody listeczki umyłam, następnie co nieco pokroiłam i włożyłam do miski. Następnie zabrałam się za przygotowanie sosu:
Do szklanki włożyłam łyżeczkę musztardy sarepskiej, dodałam wyciśnięty sok z 1/3 cytrynki, około 1 czubatą łyżeczkę ziół prowansalskich, oliwę- tyle aby wyszedł płynny sos i szczyptę soli. Wszystko zmieszałam i odstawiłam na bok, żeby dodać do rukoli zaraz przed podaniem.
PLASTRY CUKINII:
I znowu- nic prostszego! Umyłam warzywko, a potem pokroiłam je na około 1 centymetrowe plastry. Obtoczyłam je w posolonym jajeczku i bułce tartej, a następnie obsmażyłam na oliwie z oliwek do zarumienienia.
Nadszedł czas podania! Na talerzu ułożyłam kawałki mięska, kilka plastrów cukinii, sałatkę z rukoli z już dodanym sosem i oczywiście dodałam kilka suszonych pomidorków. I na tym koniec. Po czasie podania nadszedł czas konsumowania. Oczywiście wszystkim życzę SMACZNEGO!
BON APETIT!
Written by Karolina Szcześniak
Hej kochane! To ja Karolina. Na co dzień przede wszystkim mamuję i żonuję, co nie znaczy, że w moje życie wkradła się rutyna! Pragnę dzielić się z Wami nie tylko swoim mamuśkowym doświadczeniem i kreatywnymi pomysłami na formy spędzania czasu z dziećmi, ale też swoją miłością do twórczości. Czasem igła z nitką, czasem farby, papier ścierny, może filc, koraliki, stare ciuchy, innym razem aparat fotograficzny- to moje niezbędne narzędzia. Choć na pewno na nich nie poprzestanę! - bo ja Love Creation!